onanista blog

Twój nowy blog

21 komentarzy

kocham…uwiedziony przez wyrachowaną ździre, to pewnie źle się skończy…bycie z Nim jak modlitwa, dotyka duszy…jeszcze nie miałem tak pięknie, chodzimy po wsi i szukamy teatru…nie ma już Onanisty…to już koniec tego bloga…prawie koniec…


jestem szczęśliwy…spotkałem człowieka, któremu wszystko wydaje się snem…nie chcę go budzić, zresztą,  każdy ma swoje prywatne sny do wyśnienia, wielu z nas zapomina o tym, krzywdzi własne sny karząc im budzić się za wcześnie a później zmęczeni nic już nie śnią…nie chcę go budzić, można przecież gościnnie pojawiać się w snach, można sobie sny opowiadać, wyczytywać z oczu…wczoraj pod rękę szliśmy Nowym Światem, to nie był sen…jestem cholernie szczęśliwy, nawet przestałem się onanizować…

…kiedy poznajesz taką ździrę nie myślisz o innych ździrach…czerwone owoce jarzębiny porozrzucane na naszej drodze, wabią, kuszą, smakują, nikt nikogo nie zamyka w klatce…

…dzisiaj wyglądał lepiej,  niebieska koszula biegnąca rumakami, nie miał za dużo czasu, spotkaliśmy się u mnie w biurze, obyło się bez rytualnej wstępnej rozmowy, kucnął, wywąchał nabrzmiałość przez spodenki, rano zadzwonił bym nawet nie myślał o umyciu kutasa, lubi takie schodzone. Posuwałem aż do finału, ciągnie tak sobie, musimy nad tym elementem popracować. Wyszedł też bez słowa…faceci marzą o takich małomównych obciągarach…

…okrucieństwo daje rozkosz, Kapuściński pisał: ” Człowiek zadręcza drugiego bez żadnego powodu, tylko dlatego, że dręczenie daje mu rozkosz”. W okrucieństwie rozkoszą jest chyba poczucie władzy, dominacji, lejesz kogoś z buta, z pieroga, z liścia i widzisz jak ta osoba upada, widzisz w jej oczach lęk, słyszysz prośby, rośniesz, nabierasz siły, czujesz że cos od Ciebie zależy a przecież tak niewiele w życiu masz, nikt się z tobą nie liczy a tu dasz komuś w mordę i już prestiż, sława, można dać filmik do internetu…

…czytałem, że dziewczyny są bardziej bezwzględne, zimne w akcjach siłowych,  wykazują się wręcz precyzją chirurgiczną w katowaniu ofiary, mężczyzna jak widzi, że przeciwnik się poddaje osłabia swoją agrsję, dziewczyna z zawziętością będzie waliła do końca aż sama nie osłabnie…

…tak, tak wiadomo, popkultura, granie od bachora w strzelanki, zabijanie, tam nikogo nie boli, dysfunkcyjne rodziny, bieda, nie mam ipoda to chociaż dam komuś w pierdol, faceci się ustawiają, dlaczego mamy być gorsze…

…w życiu może na poważnie biłem się tylko raz, w podstawówce, kumpel śmiał się że widział jak mój ojciec spał w rowie, chlał to i pewnie zasnął w rowie, drugi kumpel mnie podpuścił że taka zniewaga krwi wymaga i dałem z kopa w klatę czepialskiemu koledze na tyle silnie że ten przewrócił sie i uderzył głową w krawężnik chodnika. Nie obyło się bez karetki policji, rodzicielskich waśni, prysł mój mit wzorowego, grzecznego ucznia no ale przestali mnie też nazywać kujonem i stałem się swój dla grupy a nie tylko kolegą co da przepisać zadaną pracę domową…

…przez telefon mówił, że jest urzeczony ostatnim wpisem, że to chyba magia ale on w takie rzeczy nie wierzy, randka więc zapowiadała się całkiem miło…nie dość, że ubrał na siebie golf w kolorze amarantowym podpadającym w róż, mój opadł,  to zaraz  jak tylko zamówiłem żubrówkę, rzucił się do mnie, że grzebię mu po plecaku, że ten kamień w ostatniej notce to nie przypadek, że on taki kamień nosi zawsze  przy sobie, po czym wyjął  kamień, nawet spory wielkości myszki komuterowej i wykorzystując moje zaskoczenie zaczął mnie tym kamieniem stukać po głowie. Kretyn pomyślałem, długo nie myślałem, bo stuknął mnie drugi raz. Musiałem pacyfikować jego wybuch złości, złapałem za rękę Michała, drżącym głosem stwierdziłem, że się myli, sytuację uratowała trochę kelnerka przynosząc napoje. Z zaciekawieniem patrzyła na Łysola,  rzeczywiście trudno było odróżnić kolor golfu od bladoróżowej złości policzków. Co się dzieje?, spytałem. On, że się boi tego wszystkiego, że to nie może być prawda, że jest zbyt kolorowo…przerwałem powtarzając za nim -kolorowo?…nic nie rozumiesz, zaraz znowu dostaniesz kamieniem…mącił tak z kwadrans, jak skończył zabrakło mi zwyczajnie  słów, wziąłem kamień sam się stuknąłem i zaczęliśmy się całować, kątem oka zobaczyłem wycofującą się kelnerkę,  niosła moją  Plieskavice z kajmakiem…

…cisza nie jest pustką, masz w sobie ciszę, wtedy też mówisz, słyszę…lubię widzieć Ciebie w świetle, jak idziesz cieniem też lubię, łapie te chwile, ściskam mocno, światło jednak nadaje Tobie szczególnej ekspresji, momentami jesteś piękny…kamienna cisza przełamana światłem…kamień też pasuje do Ciebie, poddaje się żywiołom ale sam w sobie przetrwa, ze mną czy beze mnie przetrwasz, z tobą czy bez ciebie przetrwam…na tym właśnie polega życie…a może to miłość…


… dzisiaj było całkiem szaleńczo na wykładzinie, nie finiszowałem, nie wiem czy przyjaźń można połączyć z kochankowaniem  czy jedno nie zepsuje drugiego a przecież jest jeszcze możliwość, że wszystko stanie się jednym wielkim impulsem, energią, wybuchem, który stworzy nowy świat (63), bliskość z Nim jest  modlitwą …


…momentami było gorąco…tylko polityka…poszło o patriotyzm, na noworocznych obiadach geje potrafią też poruszać tak zaangażowane tematy, wykraczające poza ekcesy sylwestrowej nocy…patriotyzm to pewna forma uczucia a niestety obecny model funcjonowania państw oparty jest na umowie, kontrakcie i jedyne co można wymagać to pewnej rzetelności z wywiazywania się podjętych zobowiazań, bo choćby to że przez ulicę przechodzimy przy zielonym świetle to właśnie rodzaj umowy. Przy takim funkcjowaniu państwa trudno jest wytworzyć między poszczególnymi jednostkami jakieś formy więzi uczuciowych. Najpierw pilnujemy tego co nasze, wydzielone od reszty a niejako przy okazji zwracamy uwagę na to co wspólne i to bardziej w kontekście że ktoś z tego co „wspólne” korzysta w niewłaściwy sposób ( parkuje na chodniku że przejść nie można, nieodśnieżone ulice). I zwyczajnie trudno jest wymagać od ludzi jakiegoś zaangażowania na rzecz czegoś wspoólnego skoro tych ludzi nic nie łączy, przecież płaci się podatki, są instytucje które powinny pinować żeby żyło się nam dobrze i bezpiecznie a w dodatku dlaczego peadłowi mam robic dobrze i dawać mu prawo do zwiazków partnerskich. Z drugiej strony potrzeba więzi i przynależności do grupy nie znikneła w nas całkiem, choćby dresiarze przemieszczajacy się po ulicach z okrzykami w stylu „Legia najlepsza jest” są przykładem jakby małego plemeinia. Uważam, ze patriotyzm będzie można odnosić własnie do coraz mniejszych grup, ludzi, którzy zdołają wytworzyc między sobą więzi oparte na lojalnosci, wierności i wzajemnej odpowiedzialności własnie jak nawet wspomnaini kibole.

…wyglądał pięknie, tak niebiesko, bięgnący niebieski a ja nie uciekałem…i tak pieknie się przy Nim czuję…tylu emocji jeszcze nie umiem nazwać chociaz zwykle nie mam z tym problemów no ale swoją drogą uwielbiam facetów którzy stwarzają problemy, może dlatego, że sam jestem ugrzeczniony…tylko On jest o jakieś osiem lat młodszy ode mnie, że starszy o osiem to nawet bym wolał…

…cmokanie…

1 komentarz


…pocałunek dla mnie to coś bardzo intymnego, szybciej obciągnę czy załaduje w buźkę niż pocałuje się z pierwszym lepszym facetem, z kobietami się nie całuje chyba że w policzek ale to w mojej terminologii jest cmoknięciem…

… teraz jak mi się zdarzy w jakimś akcie desperacji, jak już zostanę opuszczony przez anioły, być w parku skaryszewskim i pod jakąś topolą  czy sosną na której pasożytuje jemioła, zobaczę pana z rozsuniętym rozporkiem to mogę z takim panem ot tak by zwyczajom stało się zadość, trochę się pojemiołować, zawsze to też może być jakiś argument jakby w trakcie zacieśniania więzi społecznych, nagle pojawił się patrol panów w mundurach, kultywowanie tradycji nawet jeżeli jest to całowanie pod jemiołą powinno być przecież chronione przez państwo o ile oczywiście nie jest naruszane dobro wyższego rzędu ale przyjmijmy, że jest ciemno i nikt nie widzi…


  • RSS